Parafia i klasztor franciszkanów pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP w Horyńcu Zdroju
01 Wrzesień
2019

Po sanktuariach lubelszczyzny

       27 sierpnia, miesiąca obfitującego w liczne peregrynacje, o. Bogdan Klóska zorganizował i poprowadził ok. 50 osobową grupę parafian na pielgrzymkę po sanktuariach lubelszczyzny. Naszą przewodniczką po tych niezbyt odległych, a jakże przecież ciekawych terenach, była p. Anna.

        Pierwszym celem był Chełm. Stare miasto leży na wzgórzu zbudowanym z wapieni. Przez długi czas wydobywano tu dobrej jakości kredę. Pod starówką zachował się ciąg kredowych korytarzy i sal udostępnionych do zwiedzania. Przez kilka lipcowych dni 1944 roku był Chełm siedzibą ustanowionego przez Stalina rządu polskiego. Pełnił więc wtedy funkcję stolicy kraju. My jednak skierowaliśmy pierwsze kroki na wzgórze katedralne. Stoi tam bazylika mniejsza pw. Narodzenia NMP. Do 1875 r. pełniła funkcję katedry unickiej diecezji chełmskiej. Potem zamieniono ją na cerkiew prawosławną. W okresie międzywojennym przejęli ją miejscowi katolicy. Na czas wojny znów służyła wyznawcom prawosławia. Od 1944 r. jest parafialnym kościołem katolickim. Jednak jej architektura, zwłaszcza zdobiące ją kopuły, świadczą o wschodnim charakterze budowli. Największym jej skarbem jest ikona Matki Boskiej Chełmskiej. W dawnej Polsce, obok obrazów MB Częstochowskiej i Ostrobramskiej, należała do najbardziej czczonych świętych wizerunków. Przed bitwą z Kozakami Chmielnickiego w 1651 r. modlił się przed nią król Jan Kazimierz, prosząc o zwycięstwo. Potem często zabierano ją na wyprawy wojenne, bo wierzono, że pomaga wygrywać bitwy. Stąd jej miano “ Matka Boska Wojenna”. Drugą nazwę - “Matka Boska Jedności” otrzymała dlatego, że służyła i unitom i katolikom i prawosławnym. Innym wielkim zabytkiem tej dawnej siedziby biskupów jest zakrycie mensy ołtarza soborowego czyli antependium. Wykonane z kutego srebra dzieło gdańskiego złotnika, upamiętnia chwile polskiego triumfu po bitwie beresteckiej. O godz. 8,00 uczestniczyliśmy w koncelebrowanej Mszy św. Po nabożeństwie tutejszy proboszcz zarysował nam historię świątyni i cudownego  obrazu. Po indywidualnej modlitwie mogliśmy jeszcze chwilę kontemplować niezwykłość ikony, podziwiać wystrój bazyliki,  po czym ruszyliśmy w stronę Lublina.

       Spacerując po lubelskim zamku oraz po starówce, słuchaliśmy opowieści przewodniczki o historii miasta, ciekawszych wydarzeniach i postaciach związanych z tym grodem. Na plan pierwszy tych wydarzeń przebija się zawarta tu w 1569 r. Unia Lubelska. Zwiedziliśmy i modliliśmy się w Katedrze Lubelskiej. Wspominaliśmy znanego wcześniej i cenionego metropolitę ks.abp. Józefa Życińskiego. Jakże dziś brakuje jego mądrości. Odwiedziliśmy Bazylikę o.Dominikanów. Ta niezwykła świątynia była miejscem przechowywania wielkiej świętości - relikwii Krzyża Świętego. Przywiózł ją w 1420 r., z polecenia króla Władysława Jagiełły, biskup Andrzej - dominikanin. Otrzymał ją od księcia Iwana Holszańskiego. Była magnesem ściągającym do Lublina tłumy pielgrzymów. Niedawno, w 1994 r.,podczas prac zabezpieczających krypty, znaleziono doczesne szczątki zarówno wspomnianego biskupa Andrzeja jak i księcia Holszańskiego, którego ostatnią wolą było spocząć obok cennej relikwii.

         Po krótkim odpoczynku udaliśmy się  do Kazimierza Dolnego. To maleńkie miasteczko, ze względu na urokliwe położenie w małopolskim przełomie Wisły, stało się niezwykle atrakcyjne dla naszych elit. Budując się tu,  uczynili z miasta perłę renesansu. Po obiedzie, spacerując, podziwialiśmy urodę bogato zdobionych kamienic. Wspięliśmy się na Górę Trzech Krzyży. Schodząc, wstąpiliśmy do kościoła farnego pw.Św. Jana Chrzciciela i Św.Bartłomieja Apostoła. To najbardziej rozpoznawalny zabytek miasta.Znajdują się w nim unikalne, najstarsze w Polsce organy z 1620 r. Ołtarz główny zdobi m.in. obraz ze św. Kazimierzem Jagiellończykiem. Miasto lokowane przez Kazimierza Sprawiedliwego, nad którym góruje zamek Kazimierza Wielkiego, a któremu patronuje Kazimierz Jagiellończyk, nie mogło nosić innej nazwy. Po nabyciu pamiątek,  zwłaszcza pieczonych z maślanego ciasta kogutów, symbolu Kazimierza Dln., rozpoznawalnego w kraju jak i dalego za granicami, skierowaliśmy się do wąwolnickiego sanktuarium, aby pokłonić się Matce Boskiej Kębelskiej.

        Ta niezwykła figurka Matki Bożej, wykonana z lipowego drewna, stała się obiektem kultu po wydarzeniach, związanych z najazdem Tatarów w 1278 r. Dzięki cudownej interwencji Matki Bożej, najeźdźcy wycofali się z tych okolic. Uciekajac pozostawili łupy i liczny jasyr. Wdzięczni mieszkańcy wznieśli w Kęble drewniany kościółek, w którym do roku 1700 przechowywana była cudowna figura. Później przeniesiono ją do nowej, murowanej świątyni w niedalekiej Wąwolnicy. Pielgrzymujący tu i modlący się przy koronowanym w 1978 r. wizerunku MB, doznawali łask uzdrowień. Największymi wydarzeniami są tu, odbywające się w pierwszą niedzielę września odpusty, ściągające nawet do 100 tys. wiernych. Słynne są także, odprawiane w czwarte soboty miesiąca, nabożeństwa w intencji uzdrowień. Po indywidualnej modlitwie i wysłuchaniu tej opowieści wyjechaliśmy w drogę powrotną.

          Ta, ciągnąca się od wczesnych godzin rannych do wieczora pielgrzymka, była równocześnie jedną wielką modlitwą. Odwiedzając świątynie, podziwiając urodę miast, zachwycając się pięknem ojczystych krajobrazów, słuchając opowieści o niezwykłych zdarzeniach związanych z Bożą opatrznością, trwaliśmy w nieustannej adoracji Stwórcy. Za tą niezwykłą wspólną modlitwę, za wspólne wielbienie dzieł Bożych, składam wielki hołd wdzięczności o. Bodganowi i podziękowanie wszystkim współpielgrzymom.

 

 

                                                                         Mikołaj Mach

NOWINY HORYNIECKIE MIEJSCE OBIAWIEN MATKI BOŻEJ
Stowarzyszenie Nowin Horynieckich Intencje modlitewne za wstawiennictwem Matki Bożej Chata Pielgrzyma